poniedziałek, 30 stycznia 2012

Prośba.

Często rysujemy. Natasza prosi mnie o narysowanie różnych kształtów. Dzisiaj poprosiła:
- Mamoooo, narysuj mi leniwca trójpalczastego.

:))

A za chwilę:
- I mamę leniwca narysuj. Będzie karmić. I tatę. Będzie komputerował...

:)

niedziela, 29 stycznia 2012

Rada.

Wieczór. Natasza szykuje się do spania, ale tata przykręca jej zasłonkę w pokoju. Natasza to pomocnik najlepszy, więc nie może nie pomóc ;)
- Nataszka, do łóżka!
- Muszę pomóc tacie. Muszę mu przytrzymać. A ty patrz i ucz się.

:))

sobota, 28 stycznia 2012

Uprzejmość.

Usypiam Nataszę. Ona cały czas coś robi. Zaczyna skubać nos.
- Zostaw nos, bo Ci za chwilkę obetnę paluchy :)
- Serio czy na niby?
- Misiak, oczywiście że na niby!
- Bardzo miło z Twojej strony.

:))

piątek, 27 stycznia 2012

Prezent.

Bawimy się. Natasza mówi, że ma dzisiaj urodziny na niby. Pytam się:
- Co byś chciała dostać na urodziny?
- Klocki Duplo.
- Tak? Masz tyle klocków, może jednak byś chciała coś innego?
- Siostrzyczkę!

Liczyłam, że może coś słodkiego ;)
Nauczka na przyszłość - nie zadawać za dużo pytań!

czwartek, 26 stycznia 2012

Pomyłka.

Jedziemy z Taszą taksówką. Taksówkarz zwraca się do mnie "Pani..."
Przerywa mu Natasza.
- Nie, nie Pani! Pomylił się Pan! To mamusia moja! :)

niedziela, 22 stycznia 2012

Pobudki.

Noc. Tasza śpi, ja oczywiście jeszcze nie. Słyszę, że się obudziła i mnie woła.
- Mamooooo.
- Co się stało, Natula?
- Spać chcę. Spaj ze mną!

:)

Kolejna pobudka...
- Nataszka, chcesz siku?
- Nie.
- Chcesz pić?
- Nie.
- Chcesz sie przytulić?
- Tak, przytulić chcę!
Po czym zarzuciła mi dwie rączki na szyję i tak zasnęła.

Uwielbiam!

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Ślady.

Idziemy do przedszkola. Natasza ogląda każdy ślad, który jest odciśnięty na śniegu. Mój. Swój. Opon samochodowych... Każdy.
- Mamo, a to co za ślad?
- Kotka.
- A to?
- Pieska.
Biegnie do kolejnego...
- A to MRÓWKOJADA!

:))

czwartek, 5 stycznia 2012

Logika.

Podróżowanie autobusem nie jest łatwe z ciekawskim dzieckiem. "Maaaamo, a czy ten przycisk mogę wcisnąć? A dlaczego nie?" :) Natasza wypytała mnie o wszystko. Od lamp w autobusie po gaśnicę. Kazała przeczytać sobie każdy napis po kilka razy.
- Mamo, a tu co jest napisane?
- Wyjście bezpieczeństwa. W razie niebezpieczeństwa zbić szybę młotkiem.
Natasza zamyśliła się i głosem pełnym troski mówi:
- Ale jak szybę zbijemy młotkiem to będzie mi zimno...
- Kotunia, mam nadzieję, że jednak będziemy wysiadać drzwiami :))

Smutek.

Jadę z Nataszą na badanie do Warszawy autobusem. Oczywiście buzia jej się nie zamyka.
- Maaaamo, dlaczego ten Pan jest taki smutny. Maaaamo, dlaczego?
- Ale o co chodzi? (rozmawiałam przez telefon i dopiero drugie "maaamo" wyłapałam)
- Dlaczego TEN Pan (i tu łapa wyciągnięta w kierunku owego Pana) jest taki smutny?
Pytanie wypowiedziane było takim tonem, że cały autobus skierował wzrok we wiadomą stronę. Pan w tym momencie miał już uśmiech od ucha do ucha :)
- Natula, zobacz jaką masz wspaniałą moc, która zamienia smutek w uśmiech. Bo czy ten Pan się smuci?
- Nie! Śmieje! :)
Radość Nataszy była wielka, a i Pan do końca podróży bał się zasmucić :))

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Kałuże.

Idziemy do przedszkola, pada deszcz. Proszę Nataszę, żeby omijała kałuże, chociaż ona chciała je przeskakiwać.
- Ale mam kalosze na niby!
- Ale kalosze na niby mogą się zmoczyć. Omijaj, proszę.
- Jesteś psujką przygód...

Czasem jestem :)

środa, 28 grudnia 2011

Szczerość.

Przeziębiona siedzę w domu. Po Taszę pojechał do przedszkola tata. Wracają i okazuje się, że w przedszkolu się pokłócili, bo Tasza nie chciała się ubrać.
- Pokłóciłam się z tatą, bo nie chciałam iść do domu.
- Tak? A dlaczego?
- Bo chciałam wycinać, a tata mówił, że w domu czekają na mnie zabawki i mama i... klamka!
- I co Ciebie najbardziej skusiło?
- Zabawki i jedzonko. Zgłodniałam.

sobota, 17 grudnia 2011

Bombki.

W tym roku w ramach zadań z kalendarza adwentowego malowaliśmy bombki. Tata był najbardziej zaskoczony :) Niestety bombki nie są trwałe, bo farba nie trzyma się styropianu. Mam nadzieję jednak, że stanie się to naszą małą tradycją i od przyszłego roku będziemy malować bombki szklane co roku :)

Taszy bombka jest w maziaje, moja w kropki palcowe, a taty to prawdziwe dzieło :)

piątek, 16 grudnia 2011

Dobre słowo.

Rano. Jeszcze dobrze nie otworzyłam oczu. Nakładam Taszy skarpetki.
- Mamusiu! Tatuś nie jest złośliwy. Ja też nie jestem. Ale Ty jesteś. Czasem nie jesteś. Ale jesteś.

Nie ma to jak dobre słowo od córki na dzień dobry :))

czwartek, 15 grudnia 2011

Twórczość.

Twórczy dzień dzisiaj. Robimy kartki świąteczne dla Pań w przedszkolu. Natasza ma oczywiście własne zdanie jak powinny wyglądać i chce na nich nakleić po trzy napisy "Wesołych Świąt".
- Nataszko, ale to jest ten sam napis. Wystarczy jeden. Nie trzy. Nakleisz jeden?
- Nie ma takiej opcji.

:)

Dałam Nataszy do pomalowania bombkę.
- Tu możesz ją złapać i przytrzymać sobie.
- Czasem mogę, czasem nie mogę.

:))

Słońce.

Słońce Nataszowe. Uśmiechnięte :)

środa, 14 grudnia 2011

wtorek, 6 grudnia 2011

Beautiful.

Wracamy z przedszkola. Natasza zamyślona. Pytam:
- What's your name?
- My name is Natasza.
- It's a beautiful name.
- Co znaczy "tu bi tu ti tej nejm" po angielsku? :)

niedziela, 4 grudnia 2011

Kolęda.

Wieczorem pytam Nataszę czy może chciałaby się nauczyć kolędy. Może "Cicha Noc", albo "Przybieżeli..."
- Śpiewacie jakieś kolędy w przedszkolu?
- Ależ oczywiście!
- O czym?
- O stworkach.

Hmm ;)

sobota, 3 grudnia 2011

Malowanie.

Natasza uwielbia. Ja też :) Ostatnio malowała farby mieszając w pojemniku. Wystarczyło podpowiedzieć, że w ten sposób kolor będzie ciemny, jeśli pomiesza go na kartce będzie... tęczowy :) Oto Nataszy "dzieła" :)

piątek, 2 grudnia 2011

Świadomość.

Tasza jest w pokoju, ja w kuchni. Dzieli nas kilka metrów, widzimy się. Krzyczy zamiast do mnie mówić. Krzycząc pytam:
- Krzyczysz bo...?
- Bo jestem Łobuzem!

:))