środa, 4 marca 2015

Każdy może się pomylić.

Dosyć nerwowo zareagowałam na kolejne "ale mamo". Słyszę je sto razy, powtarzam cierpliwie, nie wytrzymałam ;) Ochłonęłam i stwierdziłam, że powinnam przeprosić moje dziecko i wytłumaczyć.

- Nataszko, przepraszam Ciebie, że się zdenerwowałam, ale słyszę ciągle "ale mamo". Nie mogę Ciebie o nic poprosić, nic powiedzieć, bo odpowiedź jest jedna "ale mamo". Nie powinnam tak zareagować. Przepraszam.
- Mamo. Każdy popełnia czasem błędy. NAWET tatuś kiedyś się pomylił!
Po czym przymyka drzwi i ściszonym głosem:
- Opowiem Ci przy zamkniętych drzwiach, żeby tacie przykro nie było, że Ci to mówię.



Każdy czasem się myli. NAWET tatuś! ;)

piątek, 20 lutego 2015

Przemyślenia.

Powroty ze szkoły.
- Mamo... wiesz, cień towarzyszy nam zawsze. Z przodu albo z tyłu, ale zawsze.
- Nie zawsze...
- A kiedy nie?
- A jak myślisz?
Chwila zastanowienia...
- Cień boi się czarnej ciemności!

:)

Opowiadanie mrożące krew w żyłach ;)

Wracamy ze szkoły. Uwielbiam te nasze powroty, bo Tasza opowiada, opowiada, opowiada... Dzisiaj też.

- Mamo! Zostałam z Leną sama w klasie, bo Pani wyszła na chwilę i nie było też dzieci, które mogłyby nas wspierać... I nagle zawiał wiatr, firanki przybrały kształt ducha, taki prawdziwy, wiesz... taki PĘKASTY! I wiatr wydawał odgłosy...

- Złowieszcze? ;)

- Tak! I nie bałyśmy się!


Za to, że firanki "przybierają kształt" a duch ma "pękasty kształt" UWIELBIAM! :)

czwartek, 12 lutego 2015

Późne zasypianie.

Tasza chodzi spać około 20.30. Oczywiście u Babci wszystko wywraca się do góry nogami. Tasza dzwoni do Taty (godzina zbliżająca się do 22.):
- A dlaczego Ty jeszcze nie śpisz?
- No właśnie chciałam Ciebie o to zapytać. Dlaczego?

:))))

Zaraz.

Jedziemy. Tasza zawsze (niczym osioł ze Shreka) raczy nas pytaniami "daleko jeszcze?", kiedy będziemy? Tak było i tym razem.
- Kiedy będziemy?
- Za chwilkę.
- Czyli nie zaraz?
- No właśnie tak, za chwilkę, zaraz...
- Raz! Jesteśmy!!!!!

Za raz. Nie byliśmy :D

czwartek, 5 lutego 2015

Proste pytanie, trudna odpowiedź.

Pytam Nataszę:
- Co było na obiad?
- Ujmijmy to tak, tylko pamiętaj, mówię o zupie, nic nie padało... KAPUŚNIACZEK.

niedziela, 1 lutego 2015

Dwie mamy.

Jedziemy autem z moją mamą. Mój mąż opowiada coś, zwraca się do mojej mamy "mamo", na co Tasza:
- Tatusiu, zazdroszczę Ci. Masz dwie mamy. Jak jedną będziesz zmęczony możesz pójść do drugiej!

Nie wiem czy aby nie powinnam się obrazić ;)

wtorek, 27 stycznia 2015

Podróże.

Dzisiaj Tasza stwierdziła, że wie dlaczego Pixel z nami nie lata samolotem. Bo przecież "w walizce by skwadratniał i skostniał".

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Niebo.


Te dziury w chmurach... Przez które Słońce się przebija i tworzy przepiękne promienie... Według Nataszy są to "GNIAZDA ANIOŁÓW".

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Bajka.

Tasza czasem prosi o bajkę. Z głowy. Ja się śmieję, że nie da się z głowy. Można z głowy i z serca... Oto taka bajka. Z dzisiaj. Przerywana dialogami naszymi.

- Dawno temu żyła sobie dziewczynka, która miała cudowną wyobraźnię. Umiała pięknie opisywać rzeczywistość, zachwycała się wszystkim. Była ciekawa świata. Pewnego dnia ta dziewczynka poznała inną dziewczynkę. Dziewczynka ta była niewidoma...
- Jak nazywała się ta dziewczynka?
- Nie wiem. A jak chcesz ją nazwać?
- Nie wiem.
- Alicja. Niech nazywa się Alicja.
- A ta druga dziewczynka? Ta z wyobraźnią?
- A jak chcesz ją nazwać?
- Natasza.
- Dobrze... Natasza poznała Alicję. Dziewczynka poprosiła ją, żeby coś jej opowiedziała. Natasza zaczęła opowiadać o tym, że ma psa... Wielkiego, kudłatego i w łaty. "Co to są łaty?" zapytała Alicja... (w tym momencie Tasza się uśmiechnęła). "No łaty! Białe i brązowe!" odpowiedziała Natasza. "Ale co to są łaty?" dopytywała Alicja... (Tasza uśmiechnęła się ponownie). 
- Dlaczego się śmiejesz? - zapytałam.
- No przecież łaty! Mogła sobie zobaczyć!
- Nie mogła. Wiesz jak widzą niewidomi?
 - Nie.
Położyłam dłoń na oczach Nataszy.
- Tak widzą. Więc jeśli nie są w stanie od urodzenia zobaczyć ani nieba, ani kwiatów, ani zwierząt... Jak mogą wiedzieć co to łaty?
I tu moje dziecko mnie zaskoczyło... I wzruszyło. - Przepraszam, Mamusiu, nie wiedziałam. Powiedziała to ze łzami w oczach.
- Natasza postanowiła, że pokaże Alicji łaty Pixela. Opowiedziała jej o śniegu, który jest mokry i zimny i pokazała miejsca gdzie Pixel jest mokrozimnobiały. Później poczęstowała Alicję czekoladą i powiedziała "czekolada ma cudnie smacznobrązowy kolor" i pokazała na Pixelu miejsca cudniesłodkobrązowe. Alicja uśmiechnęła się... W tym momencie Pixel zaczął całować dziewczynki czując zapach czekolady. Natasza zrozumiała, że ludzie są różni. Ale nikt nie jest gorszy.

- Opowiedz jeszcze jedną, proooooszę.
- Nie.
- Mamo, ta bajka dużo mnie nauczyła, a nauki nigdy nie jest za wiele.
- Przypomnę Ci to przy pisaniu literek! Dobranoc!

:)

środa, 19 listopada 2014

Zimna krew.

Tasza już wieczorem w łóżku:
"Zachowuję zimną krew. To znaczy, że moje krwinki wiedzą, że się nie boję"

czwartek, 30 października 2014

Myślobranie.

Idziemy z Taszą ze szkoły, ona idzie w ciszy patrząc pod nogi.
- Co robisz?
- Zbieram myśli.

poniedziałek, 6 października 2014

niedziela, 28 września 2014

Kolejność.

- Mamusiu, nie chciałabym, żebyś umarła przede mną.
- A ja chcę! To jedyna kolejność jaką akceptuję! 

...

poniedziałek, 15 września 2014

:)

Natasza zrywa z Babcią I. kwiaty prosząc wciąż o kolejne i kolejne...
- Wiesz, Nataszko, chyba nie ma rzeczy której bym Ci nie dała...
- Jest.
- Tak?
- Nóż!

:))