wtorek, 5 stycznia 2016

Piosenka.

Często Tasza śpiewa wymyślone przez siebie na poczekaniu teksty.... Dzisiaj:
""Nie dotknę tego, czego nie dotknie wzrok... poleci tam żółty smok... nie dotknę z ziemi gwiazd""

niedziela, 20 grudnia 2015

!!!

Tasza ma w szkole koleżankę. Niezbyt fajnie się zachowała, więc tłumaczę Taszy, że czasem trzeba zwrócić uwagę, zaprotestować, że nie może ktoś się w stosunku do nas niefajnie zachowywać...
Na co ona...
- Mamo, ale ja jestem miła dlatego, żeby zrozumiała, że niefajnie jest być takim złośliwym. Myślę, że pokazując jej moje zachowanie uczę ją, że lepiej być miłą...
Przyznam, że nie wiedziałam co odpowiedzieć... Coś tam powiedziałam o zwracaniu uwagi, że nie ma w tym nic złego...
- Tak, wiem. Mi tylko chodzi o to, że jeszcze nikt złem nie wygrał ze złem.

Kochana!!!

poniedziałek, 7 grudnia 2015

piątek, 20 listopada 2015

Ach!

- Jesteś piękna, Mamusiu! Jesteś piękniejsza niż gwiazdy na niebie!
- Skarbie... Takie miłe rzeczy umiesz powiedzieć, że od razu robi się ciepło na sercu...
- A może potrafię ładnie opisać prawdę?

Ach! :)

sobota, 24 października 2015

Sławna mama.

Na stole leży gazeta, na okładce zdjęcie które zrobiłam.
- Mamusiu! Jesteś sławna!
- Nie jestem :)
- Jesteś! Gdybyś nie była to byś robiła sesje tylko mi!

Jestem sławna :)))))

Zapach.

Przytulam Pixela...
- Mmmm, lubię ten zapach, który pies przynosi na nosie z zimnego spaceru.
- Czyli lubisz zapach wiatru, Mamusiu.

:)

Zaufanie.

- Mamo, możesz mi ufać jeśli chodzi o rzeczy inne niż nauka.




Aaaaaa! ;)

czwartek, 22 października 2015

wtorek, 29 września 2015

Śniadanie.

Czas śniadania. Wybrała co chce jeść. Zrobiłam. Usiadła... I mówi:
- Rozsmakuj się w swoim wyborze!

:))

Czyste serce.

- Wiesz... Kocham Cię najpiękniejszą miłością, bo Twoje dobro jest dla mnie ważniejsze niż moje. Tak właśnie kocha czyste serce.

Tasza. Do mnie. Na spacerze :)

niedziela, 20 września 2015

Wspomnienie.

Tasza uważała kiedyś, że człowiek po śmierci jest chowany pod stolik (takie miała skojarzenie dla grobu). I tam leży w kokonie, jak motyl. Czeka, aż wyrosną mu skrzydła. I odlatuje.

Kiedy to wymyśliła miała około 4 lata.

piątek, 11 września 2015

Jak mogłam! ;)

Daję Taszy ćwiczenia szkolne.
- Podpiszesz się? Natasza Kondraciuk...
- Mogę Nataszka? Błagam! Jestem dzieckiem!

:))

Pilot.

Tasza bawi się z kotem. M. który wcześniej próbował wmówić Taszy, że koty zmieniają kolor pod wpływem ciepła podmieniając koty, drażni się z nią nadal ;)
M. - Tasza, a wiesz, że ten kot jest zdalnie sterowany?
N. - Nie jest.
M. - Jest. Mam w kieszeni pilota i nim steruję.
N. - Tak? To wyłącz go!

;)

Bukiet.

Byłyśmy w odwiedzinach u M. i M.
Tasza przybiegła do mnie z dwoma uschniętymi kwiatkami lawendy i listkiem.
N. - Mamo, bukiet dla Ciebie.
M. - Trochę suchy ten bukiet.
N. - Kwiat dany ze szczerego serca nigdy nie usycha.

Opakowanie.

Cmentarz. Rozmawiamy.
- Mamo, czy anioły mają włosy?
- A nie wiem, Kotku. Chyba mają...
- A po co? Przecież opakowanie nie jest ważne.


środa, 2 września 2015

Specjalne powitanie.

Pierwszy dzień lekcji w szkole. Natasza opowiada.
- I wiesz, mamo, mamy z Panią specjalne powitanie!!!!
- Tak? Jakie?
- Bądź panią, a ja odpowiem jak dzieci. Powiedz - "dzień dobry".
- Dzień dobry.
- Dzień dobry!

:)

wtorek, 1 września 2015

Skojarzenia.

Tasza opisuje chmury:
"Czasem są na niebie a czasem ich nie ma... Mogą być mięciutkie albo rozczochrane".

Na galowo.

Pierwszy dzień szkoły. Tasza ma się ubrać. Podaję jej białe majtki, a ona z wyrzutem w głosie:
- Mamo! One nie są galowe!

;)