Czytam Taszy książkę...
-Wieczność trwa wiecznie. Inaczej nazywałaby się zupełnie inaczej.
- Czyli nigdy się nie zaczęła i nigdy się nie skończy?
- Duszku, o co Ci chodzi?! Jasne, że tak! Wieczność nie ma początku i nie ma końca. Jest nieskończona!
- Czy znasz coś innego, co nie ma początku ani końca, Marcelinko?
Na to Natasza mówi:
- Tak. Znam. Koło. Nie ma początku i nie ma końca... I taka ósemka... Może dlatego przewrócona ósemka jest znakiem nieskończoności, bo nie ma początku i nie ma końca...
Zdziwiła mnie. Tak cudownie zdziwiła.
piątek, 29 sierpnia 2014
czwartek, 28 sierpnia 2014
Moja córeczka!
Czekamy na wpuszczenie do sali kinowej rozmawiając.
Zwracam na żarty tacie Taszy uwagę. On szuka wsparcia u Nati, a ona tłumaczy:
- Tato, mama powiedziała źle, ale Ty, tato, nie wprawiaj mamy w szok!
No! I wszystko jasne! :)
Zwracam na żarty tacie Taszy uwagę. On szuka wsparcia u Nati, a ona tłumaczy:
- Tato, mama powiedziała źle, ale Ty, tato, nie wprawiaj mamy w szok!
No! I wszystko jasne! :)
czwartek, 21 sierpnia 2014
Delikatność.
Zrobiłam obiad. Upiekłam kurczaka i ziemniaki. Pyszne ;) Dałam Taszy. Je kurczaka.
Zachęcam ją, żeby spróbowała ziemniaka, bo taki pieczony jest PYSZNY!
Spróbowała i mówi:
"Jest... ciepły."
;)
Zachęcam ją, żeby spróbowała ziemniaka, bo taki pieczony jest PYSZNY!
Spróbowała i mówi:
"Jest... ciepły."
;)
piątek, 15 sierpnia 2014
Tęsknota.
Dzisiaj na spacerze Tasza powiedziała mi, że "tęsknota jest jak kamyk zatopiony w wodzie"... Czasem niesamowicie mnie wzrusza.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Radość.
Tasza uwielbia kurczaki z McDonalda. Staramy się, żeby nie jadła ich często, ale czasem na wyjazdach jako najszybsze danie świata, które można ze sobą zabrać, niestety funkcjonuje obiadowo...
- Tasza, muszę powiedzieć Ci coś, na co nie mam ochoty. Spieszymy się, więc na obiad idziemy do McDonalda.
- tatusiu, to moje największe marzenie! Oddałabym za to wszystko! Nawet Twój samochód! Tobie kupiłabym jeszcze lepszy!....... Za Twoje pieniądze.
:))
- Tasza, muszę powiedzieć Ci coś, na co nie mam ochoty. Spieszymy się, więc na obiad idziemy do McDonalda.
- tatusiu, to moje największe marzenie! Oddałabym za to wszystko! Nawet Twój samochód! Tobie kupiłabym jeszcze lepszy!....... Za Twoje pieniądze.
:))
Wyznania.
- Wystarczy mi tylko naturalne powietrze i Twoja obecność i wtedy sprawiasz, że mam uśmiech.
Tasza do taty na spacerze.
Tasza do taty na spacerze.
sobota, 28 czerwca 2014
...
Budzę Taszę rano. Ona zaspana wtula się we mnie i mówi...
- Listku, pozwól mi pozostać w krainie snu.
Uwielbiam ją!
- Listku, pozwól mi pozostać w krainie snu.
Uwielbiam ją!
niedziela, 22 czerwca 2014
HAPPY!
Wchodzę do Nataszy do pokoju i mówię:
- Good morning!
- Good morning :)
- How are you?
- Natasza.
- Malutka... To oznacza jak się masz, a nie jak masz na imię. Od nowa. How are you?
- Happy, happy!
:)
- Good morning!
- Good morning :)
- How are you?
- Natasza.
- Malutka... To oznacza jak się masz, a nie jak masz na imię. Od nowa. How are you?
- Happy, happy!
:)
czwartek, 19 czerwca 2014
piątek, 27 września 2013
Wyjazd.
Tasza pojechała z babcią do Krakowa. Na trzy dni. Pakuję ją. Ona też się pakuje. Mówi:
- Zabiorę opaski... Wiesz, w razie gdyby mi włosy urosły!
:D
- Zabiorę opaski... Wiesz, w razie gdyby mi włosy urosły!
:D
Triceratops.
Zoo. Przy wejściu pierwszy wybieg - nosorożec.
- Ooooo, Tasza! Zobacz jaki zwierz! Jak się nazywa?
- Triceratops!
:D
- Ooooo, Tasza! Zobacz jaki zwierz! Jak się nazywa?
- Triceratops!
:D
czwartek, 18 lipca 2013
Grzeczność.
Natasza zasypia. Od dwóch godzin. Siada na łóżku i mówi:
- Mamo, muszę Ci coś powiedzieć!!! Dzisiaj w przedszkolu miałam ZERO kar!!!
Kamień z serca ;)
- Mamo, muszę Ci coś powiedzieć!!! Dzisiaj w przedszkolu miałam ZERO kar!!!
Kamień z serca ;)
sobota, 13 lipca 2013
Przeciążona głowa.
Usypianie... Ostatnio to prawdziwy dramat. Trwa długo. Pytań milion i przemyśleń.
- Mamo, tak strasznie boli mnie głowa...
- Kotku, za bardzo obciążasz swoją małą główkę myśleniem (mówię w nadziei, że przestanie gadać i pójdzie spać).
- Chyba masz rację. Powinnam jej dac odpocząć... Może zrobię jej jutro wolny dzień?
:))
- Mamo, tak strasznie boli mnie głowa...
- Kotku, za bardzo obciążasz swoją małą główkę myśleniem (mówię w nadziei, że przestanie gadać i pójdzie spać).
- Chyba masz rację. Powinnam jej dac odpocząć... Może zrobię jej jutro wolny dzień?
:))
Milogon.
Rysujemy. Tasza domki, kwiatki, drzewka, ja wymyślam sobie logo.
- Tasza, może narysujesz mi logo?
- Tak! Milogon to dla mnie łatwizna! :)
:))
- Tasza, może narysujesz mi logo?
- Tak! Milogon to dla mnie łatwizna! :)
:))
piątek, 12 lipca 2013
Świata malowanie.
Natasza maluje. Rybki.
- Mamo, zrobię te rybki w różnych kolorach, które lubię. A jakich kolorów nie lubię?
- Lubisz wszystkie chyba...
Chwila zastanowienia...
- Nie, chyba nie lubię błękitnego... Ale skoro humbaki są błękitne... Trudno, pomaluję.
Chwilę później...
- Mamo, czy ten obrazek jest w moim guście?
:))
- Mamo, zrobię te rybki w różnych kolorach, które lubię. A jakich kolorów nie lubię?
- Lubisz wszystkie chyba...
Chwila zastanowienia...
- Nie, chyba nie lubię błękitnego... Ale skoro humbaki są błękitne... Trudno, pomaluję.
Chwilę później...
- Mamo, czy ten obrazek jest w moim guście?
:))
Subskrybuj:
Posty (Atom)

