Tasza już wieczorem w łóżku:
"Zachowuję zimną krew. To znaczy, że moje krwinki wiedzą, że się nie boję"
środa, 19 listopada 2014
czwartek, 13 listopada 2014
czwartek, 30 października 2014
Myślobranie.
Idziemy z Taszą ze szkoły, ona idzie w ciszy patrząc pod nogi.
- Co robisz?
- Zbieram myśli.
- Co robisz?
- Zbieram myśli.
poniedziałek, 13 października 2014
piątek, 10 października 2014
poniedziałek, 6 października 2014
niedziela, 28 września 2014
Kolejność.
- Mamusiu, nie chciałabym, żebyś umarła przede mną.
- A ja chcę! To jedyna kolejność jaką akceptuję!
...
- A ja chcę! To jedyna kolejność jaką akceptuję!
...
środa, 17 września 2014
poniedziałek, 15 września 2014
:)
Natasza zrywa z Babcią I. kwiaty prosząc wciąż o kolejne i kolejne...
- Wiesz, Nataszko, chyba nie ma rzeczy której bym Ci nie dała...
- Jest.
- Tak?
- Nóż!
:))
- Wiesz, Nataszko, chyba nie ma rzeczy której bym Ci nie dała...
- Jest.
- Tak?
- Nóż!
:))
środa, 10 września 2014
Szczęście.
Z przemyśleń porannych Taszy w drodze do szkoły...
"Szczęście jest jak piłeczka ping-pongowa. Nawet odrzucone do nas wraca."
"Szczęście jest jak piłeczka ping-pongowa. Nawet odrzucone do nas wraca."
środa, 3 września 2014
Wyznania.
- Wiesz, Tasza... Bez Ciebie nie cieszyłabym się ani słońcem, ani gwiazdami ani nawet światłem księżyca...
Tasza zasłuchana, tonem pełnym zrozumienia:
- A bez Ciebie, Mamusiu, nie cieszyłabym się nawet światłem z tej żarówki...
:))
Tasza zasłuchana, tonem pełnym zrozumienia:
- A bez Ciebie, Mamusiu, nie cieszyłabym się nawet światłem z tej żarówki...
:))
wtorek, 2 września 2014
Grawitacja proste słowo!
Czytam Taszy książkę.
Tytuł rozdziału brzmi:
"Czy Wszechświat miał gorączkę, co ma z tym wspólnego pan foton i dlaczego jabłka spadają z drzewa na ziemię?"
Tasza na to...
- Ja wiem. Jabłka spadają, bo przyciągają je ziemia. I ogólnie wszystko przyciąga. Tak się dzieje, bo działa siła grawitacji."
:)
Tytuł rozdziału brzmi:
"Czy Wszechświat miał gorączkę, co ma z tym wspólnego pan foton i dlaczego jabłka spadają z drzewa na ziemię?"
Tasza na to...
- Ja wiem. Jabłka spadają, bo przyciągają je ziemia. I ogólnie wszystko przyciąga. Tak się dzieje, bo działa siła grawitacji."
:)
poniedziałek, 1 września 2014
Czy to wypada?
Przyszedł do Taszy Pixel i ją powąchał.
"Fuuuuu, Pixel, czy tak wypada wąchać damę?"
:))
"Fuuuuu, Pixel, czy tak wypada wąchać damę?"
:))
piątek, 29 sierpnia 2014
Ton zasadowy.
Natasza wracając z przedszkola tłumaczy mi nieco podniesionym tonem, że teraz to ona by chciała, żebyśmy codziennie w dzień czytały, tak jak ostatnio... nie tylko wieczorem. Odpowiadam:
- Cudownie, też to uwielbiam. Ale dlaczego mówisz to takim tonem?
Tasza już spokojnie:
- Jak to dlaczego, Mamusiu? To ton zasadowy. Ty też jak wkręcasz jakieś zasady jego używasz!
Wkręcam zasady! Pięknie! :))))
- Cudownie, też to uwielbiam. Ale dlaczego mówisz to takim tonem?
Tasza już spokojnie:
- Jak to dlaczego, Mamusiu? To ton zasadowy. Ty też jak wkręcasz jakieś zasady jego używasz!
Wkręcam zasady! Pięknie! :))))
Nieskończoność.
Czytam Taszy książkę...
-Wieczność trwa wiecznie. Inaczej nazywałaby się zupełnie inaczej.
- Czyli nigdy się nie zaczęła i nigdy się nie skończy?
- Duszku, o co Ci chodzi?! Jasne, że tak! Wieczność nie ma początku i nie ma końca. Jest nieskończona!
- Czy znasz coś innego, co nie ma początku ani końca, Marcelinko?
Na to Natasza mówi:
- Tak. Znam. Koło. Nie ma początku i nie ma końca... I taka ósemka... Może dlatego przewrócona ósemka jest znakiem nieskończoności, bo nie ma początku i nie ma końca...
Zdziwiła mnie. Tak cudownie zdziwiła.
-Wieczność trwa wiecznie. Inaczej nazywałaby się zupełnie inaczej.
- Czyli nigdy się nie zaczęła i nigdy się nie skończy?
- Duszku, o co Ci chodzi?! Jasne, że tak! Wieczność nie ma początku i nie ma końca. Jest nieskończona!
- Czy znasz coś innego, co nie ma początku ani końca, Marcelinko?
Na to Natasza mówi:
- Tak. Znam. Koło. Nie ma początku i nie ma końca... I taka ósemka... Może dlatego przewrócona ósemka jest znakiem nieskończoności, bo nie ma początku i nie ma końca...
Zdziwiła mnie. Tak cudownie zdziwiła.
czwartek, 28 sierpnia 2014
Moja córeczka!
Czekamy na wpuszczenie do sali kinowej rozmawiając.
Zwracam na żarty tacie Taszy uwagę. On szuka wsparcia u Nati, a ona tłumaczy:
- Tato, mama powiedziała źle, ale Ty, tato, nie wprawiaj mamy w szok!
No! I wszystko jasne! :)
Zwracam na żarty tacie Taszy uwagę. On szuka wsparcia u Nati, a ona tłumaczy:
- Tato, mama powiedziała źle, ale Ty, tato, nie wprawiaj mamy w szok!
No! I wszystko jasne! :)
czwartek, 21 sierpnia 2014
Delikatność.
Zrobiłam obiad. Upiekłam kurczaka i ziemniaki. Pyszne ;) Dałam Taszy. Je kurczaka.
Zachęcam ją, żeby spróbowała ziemniaka, bo taki pieczony jest PYSZNY!
Spróbowała i mówi:
"Jest... ciepły."
;)
Zachęcam ją, żeby spróbowała ziemniaka, bo taki pieczony jest PYSZNY!
Spróbowała i mówi:
"Jest... ciepły."
;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

