niedziela, 1 lutego 2015

Dwie mamy.

Jedziemy autem z moją mamą. Mój mąż opowiada coś, zwraca się do mojej mamy "mamo", na co Tasza:
- Tatusiu, zazdroszczę Ci. Masz dwie mamy. Jak jedną będziesz zmęczony możesz pójść do drugiej!

Nie wiem czy aby nie powinnam się obrazić ;)

wtorek, 27 stycznia 2015

Podróże.

Dzisiaj Tasza stwierdziła, że wie dlaczego Pixel z nami nie lata samolotem. Bo przecież "w walizce by skwadratniał i skostniał".

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Niebo.


Te dziury w chmurach... Przez które Słońce się przebija i tworzy przepiękne promienie... Według Nataszy są to "GNIAZDA ANIOŁÓW".

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Bajka.

Tasza czasem prosi o bajkę. Z głowy. Ja się śmieję, że nie da się z głowy. Można z głowy i z serca... Oto taka bajka. Z dzisiaj. Przerywana dialogami naszymi.

- Dawno temu żyła sobie dziewczynka, która miała cudowną wyobraźnię. Umiała pięknie opisywać rzeczywistość, zachwycała się wszystkim. Była ciekawa świata. Pewnego dnia ta dziewczynka poznała inną dziewczynkę. Dziewczynka ta była niewidoma...
- Jak nazywała się ta dziewczynka?
- Nie wiem. A jak chcesz ją nazwać?
- Nie wiem.
- Alicja. Niech nazywa się Alicja.
- A ta druga dziewczynka? Ta z wyobraźnią?
- A jak chcesz ją nazwać?
- Natasza.
- Dobrze... Natasza poznała Alicję. Dziewczynka poprosiła ją, żeby coś jej opowiedziała. Natasza zaczęła opowiadać o tym, że ma psa... Wielkiego, kudłatego i w łaty. "Co to są łaty?" zapytała Alicja... (w tym momencie Tasza się uśmiechnęła). "No łaty! Białe i brązowe!" odpowiedziała Natasza. "Ale co to są łaty?" dopytywała Alicja... (Tasza uśmiechnęła się ponownie). 
- Dlaczego się śmiejesz? - zapytałam.
- No przecież łaty! Mogła sobie zobaczyć!
- Nie mogła. Wiesz jak widzą niewidomi?
 - Nie.
Położyłam dłoń na oczach Nataszy.
- Tak widzą. Więc jeśli nie są w stanie od urodzenia zobaczyć ani nieba, ani kwiatów, ani zwierząt... Jak mogą wiedzieć co to łaty?
I tu moje dziecko mnie zaskoczyło... I wzruszyło. - Przepraszam, Mamusiu, nie wiedziałam. Powiedziała to ze łzami w oczach.
- Natasza postanowiła, że pokaże Alicji łaty Pixela. Opowiedziała jej o śniegu, który jest mokry i zimny i pokazała miejsca gdzie Pixel jest mokrozimnobiały. Później poczęstowała Alicję czekoladą i powiedziała "czekolada ma cudnie smacznobrązowy kolor" i pokazała na Pixelu miejsca cudniesłodkobrązowe. Alicja uśmiechnęła się... W tym momencie Pixel zaczął całować dziewczynki czując zapach czekolady. Natasza zrozumiała, że ludzie są różni. Ale nikt nie jest gorszy.

- Opowiedz jeszcze jedną, proooooszę.
- Nie.
- Mamo, ta bajka dużo mnie nauczyła, a nauki nigdy nie jest za wiele.
- Przypomnę Ci to przy pisaniu literek! Dobranoc!

:)

środa, 19 listopada 2014

Zimna krew.

Tasza już wieczorem w łóżku:
"Zachowuję zimną krew. To znaczy, że moje krwinki wiedzą, że się nie boję"

czwartek, 30 października 2014

Myślobranie.

Idziemy z Taszą ze szkoły, ona idzie w ciszy patrząc pod nogi.
- Co robisz?
- Zbieram myśli.

poniedziałek, 6 października 2014

niedziela, 28 września 2014

Kolejność.

- Mamusiu, nie chciałabym, żebyś umarła przede mną.
- A ja chcę! To jedyna kolejność jaką akceptuję! 

...

poniedziałek, 15 września 2014

:)

Natasza zrywa z Babcią I. kwiaty prosząc wciąż o kolejne i kolejne...
- Wiesz, Nataszko, chyba nie ma rzeczy której bym Ci nie dała...
- Jest.
- Tak?
- Nóż!

:))

środa, 10 września 2014

Szczęście.

Z przemyśleń porannych Taszy w drodze do szkoły...
"Szczęście jest jak piłeczka ping-pongowa. Nawet odrzucone do nas wraca."

środa, 3 września 2014

Wyznania.

- Wiesz, Tasza... Bez Ciebie nie cieszyłabym się ani słońcem, ani gwiazdami ani nawet światłem księżyca...
Tasza zasłuchana, tonem pełnym zrozumienia:
- A bez Ciebie, Mamusiu, nie cieszyłabym się nawet światłem z tej żarówki...

:))

wtorek, 2 września 2014

Grawitacja proste słowo!

Czytam Taszy książkę.
Tytuł rozdziału brzmi:
"Czy Wszechświat miał gorączkę, co ma z tym wspólnego pan foton i dlaczego jabłka spadają z drzewa na ziemię?"
Tasza na to...
- Ja wiem. Jabłka spadają, bo przyciągają je ziemia. I ogólnie wszystko przyciąga. Tak się dzieje, bo działa siła grawitacji."


:)

poniedziałek, 1 września 2014

Czy to wypada?

Przyszedł do Taszy Pixel i ją powąchał.
"Fuuuuu, Pixel, czy tak wypada wąchać damę?"

:))

piątek, 29 sierpnia 2014

Ton zasadowy.

Natasza wracając z przedszkola tłumaczy mi nieco podniesionym tonem, że teraz to ona by chciała, żebyśmy codziennie w dzień czytały, tak jak ostatnio... nie tylko wieczorem. Odpowiadam:
- Cudownie, też to uwielbiam. Ale dlaczego mówisz to takim tonem?
Tasza już spokojnie:
- Jak to dlaczego, Mamusiu? To ton zasadowy. Ty też jak wkręcasz jakieś zasady jego używasz!



Wkręcam zasady! Pięknie! :))))

Nieskończoność.

Czytam Taszy książkę...

-Wieczność trwa wiecznie. Inaczej nazywałaby się zupełnie inaczej.
- Czyli nigdy się nie zaczęła i nigdy się nie skończy?
- Duszku, o co Ci chodzi?! Jasne, że tak! Wieczność nie ma początku i nie ma końca. Jest nieskończona!
- Czy znasz coś innego, co nie ma początku ani końca, Marcelinko?

Na to Natasza mówi:
- Tak. Znam. Koło. Nie ma początku i nie ma końca... I taka ósemka... Może dlatego przewrócona ósemka jest znakiem nieskończoności, bo nie ma początku i nie ma końca...

Zdziwiła mnie. Tak cudownie zdziwiła.

czwartek, 28 sierpnia 2014